Rok szkolny 2011/2012

20 stycznia 2012 10:29 | Rok szkolny 2011/2012

Dzień Babci i Dziadka

Baśń o dwunastu braciach miesiącach

Pewna gospodyni miała córkę i pasierbicę. Córka była niechlujna, a pasierbica zadbana i czysta, dlatego też macocha jej nie lubiła i chciała się jej pozbyć. Wysłała więc dziewczynę w grudniu po fiołki. Gdyby ich nie zdobyła, miała się sierotka więcej w domu nie pokazywać. Chcąc nie chcąc poszła do lasu i spotkała dwunastu mężczyzn, siedzących wokół ogniska. Zapytali ją, który z nich najbardziej jej się podoba? Sierotka zorientowała się, że ma przed sobą dwanaście miesięcy, więc wszystkich pochwaliła, gdyż wszyscy byli potrzebni. Powiedziała im też o swoim zmartwieniu. Natychmiast Kwiecień usiadł na miejscu Grudnia i od razu zmieniła się pora roku – nastała wiosna. Dziewczynka zebrała pół koszyka fiołków, podziękowała Kwietniowi i pobiegła do domu. 
foto_add413.jpg
Za trzy dni gospodyni znowu wysłała pasierbicę do lasu – tym razem po poziomki...Biedulka od razu pomyślała o miesiącach i, jak się spodziewała, znowu jej pomogli. Teraz Czerwiec usiadł na miejscu Grudnia - nastało lato. Sierotka prędziutko uzbierała pełny dzbanek poziomek i zaniosła je gospodyni. Macocha z córką zjadły je same, nie podzieliwszy się z ofiarodawczynią. 

Za kilka dni zachłanna Darosława wysłała dziewczynkę po srebrne talary. Znowu więc zwróciła się o pomoc do braci Miesięcy. Grudzień poradził jej, żeby sobie nabrała węgielków z ogniska. Dziewczynka trochę obawiała się, że się jej fartuszek spali, ale w końcu przemogła strach i postąpiła według rady Grudnia. Do domu zaniosła srebrne talary, ale niezadowolona macocha posłała ją po więcej. Wyszła więc i już nie wróciła, została gospodynią u braci Miesięcy. 

Nie doczekawszy się pasierbicy, chciwa Darosława wysłała własną córkę po talary. Ciepło ją ubrała, zaopatrzyła w prowiant i wysłała do lasu. Podobnie jak sierotka, córka złej macochy także spotkała braci Miesiączków, ale na ich grzeczną prośbę, by odgadła, kim są, zaczęła im wymyślać. Bracia rozgniewali się. Luty usiadł na miejscu Grudnia, ścisnął mróz, rozhulała się zamieć. Krnąbrna dziewczyna , nie mogąc znaleźć drogi powrotnej, brnąc po kolana w śniegu – zamarzła na śmierć. 

foto_add414.jpg

Przeczytano: 767 razy. Wydrukuj|Do góry

Zdjęcia: